
Są
składnikiem wielu maseczek, używa się ich też do robienia innych
produktów pielęgnacyjnych. Ponieważ są naturalnego pochodzenia
nie uczulają. Ważne jest jednak, aby dobrać je do rodzaju swojej
skóry. Wydobywane w postaci kamienia, są osuszane i po
rozdrobnieniu – oczyszczane. Glinki możemy używać w czystej
postaci, dodając na przykład oliwę z oliwek. Oprócz stosowania
glinek na twarz, bardzo dobrze działają na całe ciało, a
zwłaszcza na plecy i ramiona.
Różnica
między nimi dotyczy nie tylko składu, ale też i koloru.
Glinka
czerwona bogata jest w oligoelementy, które pobudzają
mikrokrążenie w skórze, przywracając cerze świetlistość i
świeżość. Polecana więc jest dla cery wrażliwej, matowej i
ziemistej.
Glinka
biała jest najdelikatniejsza ze wszystkich glinek. Skutecznie
przyspiesza gojenie się ran i mineralizuje skórę. Wzmacnia również
słabe włosy.
Glinka
żółta posiada dużą ilość żelaza. Wpływa rewitalizująco
i regenerująco. Ujędrnia cerę dojrzałą. Glinka ta pomaga w walce
z cellulitem.
Glinka
szara posiada właściwości oczyszczające. Zmniejsza skłonność
do podrażnień. Normalizuje pracę gruczołów łojowych.
Glinka
zielona jest wyjątkowo bogata w krzem. Zalecana szczególnie dla
cery tłustej, trądzikowej i o słabych naczynkach. Działa też
bardzo kojąco w przypadku cery wrażliwej i skłonnej do alergii.
Glinka
różowa to połączenie glinki białej i różowej. Świetnie
dezynfekuje i wygładza. Dzięki niej pory i ślady po trądziku
stają się mniej widoczne.
Do
tej pory nie stosowałam glinek w swoich produktach kosmetycznych,
ale po zapoznaniu się z ich właściwościami postanowiłam
spróbować.
Maria